cod3r Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Witam, Mam pytanie dotyczące analizy złośliwego oprogramowania na maszynach wirtualnych. Czy istnieje takie malware, które jest w stanie przedostać się z maszyny wirtualnej (VirtualBox, VMware) do naszego macierzystego systemu? Zakładam tutaj oczywiście, że zachowujemy pewne środki ostrożności i odizolowania środowiska tzn. nie tworzymy żadnych współdzielonych katalogów, nie podłączamy pendrive'ów. Zastanawiam się natomiast na możliwości przedostania się złośliwego oprogramowania w jakiś inny sposób?
Anonim3 Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zastanawiam się natomiast na możliwości przedostania się złośliwego oprogramowania w jakiś inny sposób? w jaki sposób skoro:Zakładam tutaj oczywiście, że zachowujemy pewne środki ostrożności i odizolowania środowiska tzn. nie tworzymy żadnych współdzielonych katalogów, nie podłączamy pendrive'ów. przecież to całkiem odizolowany wirtualny system.
Anonim2 Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Prawdopodobieństwo jest, lecz bardzo minimalne. Idealnym rozwiązaniem jest wirtualny Windows na Linuksie.
cod3r Opublikowano 5 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Prawdopodobieństwo jest, lecz bardzo minimalne. A właśnie, mógłbyś rozwinąć? Bo ja też czytałem, że jest możliwe, ale fajnie by było się dowiedzieć trochę więcej szczegółów. W jaki sposób jest to możliwe?
Anonim3 Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Prawdopodobieństwo jest, lecz bardzo minimalne. no dobrze, napisałeś co napisałeś to teraz prosimy o wytłumaczenie mechanizmu jaki na to pozwala, w kontekście cytowanego przeze mnie akapitu (drugiego akapitu).Bo ja też czytałem, że jest możliwe, ja też tylko czytałem, natomiast nikt nie potrafi wytłumaczyć "jak" i "dlaczego" ani tego udowodnić.
cod3r Opublikowano 5 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 ja też tylko czytałem, natomiast nikt nie potrafi wytłumaczyć "jak" i "dlaczego" ani tego udowodnić. Dlatego zadałem właśnie to pytanie, myślę że to forum jest właściwym miejscem, ponieważ zajmuje się tą tematyką i sporo osób ma tu szeroką wiedzę na ten temat.
piotreek Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Ludzie nie przesadzajmy bo zaraz dojdziemy do wniosku że najlepiej zainstalować Linuxa na nim maszynę z drugim Linuxem i w tej maszynie maszynę z windowsem. Na pewno są jakieś metody przez błędy w sofcie wirtualizacyjnym etc..ale sądze iż używanie aktualnej wersji oprogramowania przed tym w miare uchroni. To tak jak z siedzeniem w domu niby bezpiecznie a można się w wannie utopić. albo piwkiem z kufelka śmiertelnie zachłysnąć.
Anonim6 Opublikowano 5 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2012 Jest tu na forum "Ktos" naprawde "czyniacy" i moze wam cos naprostuje w dyskusji , a na razie do poczytania inne podobne tematy po wpisaniu w nasza wyszukiwarke "maszyna wirtualna" . Dla przykladu to ; http://www.fixitpc.p...__fromsearch__1 lub bardziej to; https://www.fixitpc.pl/topic/2297-maszyna-wirtualna-a-wirusy/page__hl__%2Bmaszyna+%2Bwirtualna__fromsearch__1
tommyktlab Opublikowano 6 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2012 Zakładam tutaj oczywiście, że zachowujemy pewne środki ostrożności i odizolowania środowiska Jak testujesz wirusy/malware to zapewne wiesz że nie ma z tym żartów i nie robisz tego na swoim komputerku co uzywasz do normalnej pracy? Wystarczy mała nieostrożność np. przy przenoszeniu malware (np. przypadkowe uruchomienie jakiegoś pliku malware) i to może rozwalić juz system i przy okazji możesz pozbyć się np. swoich haseł/wrażliwych danych. Najlepiej jak kupisz/masz osobny komputer i na nim postawisz system z jakimś wirtualem, wtedy będziesz miał pewność że jest w miarę bezpiecznie. Osobny komputer/osobny dysk/stuff tylko do malware/router z izolacją klientów Na osobnym kompie można też testować malware bez żadnego wirtuala, wystarczy kopia/obraz partycji/dysku przed zabawą, tudzież jakiś freezer, ale to już nie ta liga: http://www.faronics.com/enterprise/deep-freeze/
Anonim2 Opublikowano 6 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2012 A właśnie, mógłbyś rozwinąć? Bo ja też czytałem, że jest możliwe, ale fajnie by było się dowiedzieć trochę więcej szczegółów. W jaki sposób jest to możliwe? Po prostu może się zdarzyć, że wirus przebije się przez wirtualizację do fizycznego systemu i go zainfekuje. Do tej pory zetknąłem się tylko z jednym takim przypadkiem. Rozwiązaniem które zapewnia stuprocentowe bezpieczeństwo jest wirtualna maszyna z systemem Windows postawiona na Linuksie.
SE7EN Opublikowano 7 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2012 [...] Do tej pory zetknąłem się tylko z jednym takim przypadkiem. [...] Osobiście coś znalazłeś ? Jeśli tak to poproszę o jakieś namacalne dowody (próbki, video itp.)? @cod3r kilka lat temu dostępny był exploit na VMWare infekujący system hosta przez użyciu błędu w zabezpieczeniach związanego z folderem wymiany.
cod3r Opublikowano 7 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2012 Dzięki za odpowiedzi wszystkim, jak by ktoś się natknął kiedyś na jakieś materiały, linki, do takich przypadków to fajnie by było jakby się podzielił.
Rekomendowane odpowiedzi