Skocz do zawartości

Astaroth

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Astaroth

  • Tytuł
    Użytkownik

Informacje

  • Płeć:
    Kobieta
  • Skąd:
    Prawie Kraków
  • Hobby:
    Sztuka przede wszystkim ;)
  1. -Azakel! -Tak pani..- zza rogu załomu korytarza pojawiła się siwa głowa jej sługi. -Zanieś to dziecko do mojej komnaty. Połóż i pilnuj do momentu aż nie wrócę - rozkazała oddając mu nieprzytomną od płaczu dziewczynkę. Królowa wróciła po dłuższej chwili trzymając w dłoniach skrzynkę z mnóstwem butelek i słoiczków oraz talerzem parującej zupy... -Mój drogi - zwróciła się do mężczyzny- do końca dnia masz urządzić komnatę dla tej małej.. Przez trochę z nami pomieszka. Widząc zaskoczoną minę sługi dodała - nie martw się bogowie nie potrzebują jeszcze ofiar.. z resztą szkoda by było tej is
  2. No właśnie... Z kim i o czym. Kto powiedział, że akurat z tobą droga Mycho chcemy rozmawiać na ten temat? Nie masz nic lepszego do roboty oprócz przekonywania innych ludzi (tutaj mam na myśli panów) do tego jakimi złymi osobami są? Kobieto odpuść sobie wreszcie! Czepiasz się każdej możliwej rzeczy! Mam ochotę porzucać mięsem, aczkolwiek ban byłby jak nic... Jeśli już i ty wyrażasz tak głębokie uczucia to powiem ci ładnie: jesteś nudna, powtarzasz się, i wkurzasz każdego tutaj. Dziękuję.
  3. Astaroth

    SFI

    JA Z tobą Co ty na to? :cheer:
  4. Mówią rude--- fałszywe. Ne zgadzam się Miało być inne zdjęcie podczas spania Garfielda (sentyment młodszej siostry do kreskówki ) na moim gipsie, z braku ot proszę inna jego rozespana poza
  5. Jako fanka kotów muszę przyznać, że mój kocur mimo dzisiejszego zamachu prosto z szafy gdy wchodziłam do domu jest cudownym lekiem na depresję i każdą inną przypadłość. Ile razy mój szanowny ojciec zasiada w fotelu tu mój kot kładzie mu głowę na jego zacnej łysinie (ciekawe co chce w ten sposób przekazać ) Mam w rodzinie osobę korzystającą z hipoterapii, rodzice bardzo chwalą sobie jej skutki Dziecko jest o wiele bardziej otwarte mimo jego przypadłości.
  6. Cóż własna praca i własne pieniądze to głupie pomysły we własnym zakresie finansowym Wiem co mówię. Z resztą w to utrzymanie nie wliczają się chyba prezenty ?
  7. Udane małżeństwo to takie które kocha się mimo wad i potrafią znaleźć wspólny język prawda? Ludzie są różni. Jednym pasuje to innym tamto, więc myślę, że jakakolwiek rozmowa na temat co jest lepsze przy takim uogólnieniu wydaje mi się dość dziwna. Widać, że Mycha nie lubi jak jej się mąż w sprawy wtrąca. Skoro im to pasuje to ok. Model rodziny Wiesława jest inny. Moim zdaniem bardziej przystępny dla mnie, mimo, że sama rodziny zakładać jeszcze nie chcę. Każdy z nas będzie wolał co innego. Z resztą co ja tam wiem. W tej chwili jestem tylko biernym obserwatorem
  8. Dawidzie nie pochlebiaj sobie Życząc Belfegorowi smacznej strawy udam się w stronę mojego łoża
  9. Grunt to rozwiązywać konflikty pokojowo
  10. Waleczna sercem i duszą Uważam, że takiemu miłemu człowiekowi jak Belfegor powinno się darować niewinny aczkolwiek wpasowany żarcik
  11. Cóż.. Powinnam wziąć się w garść i trenować dalej Cudowne jest to, że zwykła pisanina potrafi tak odprężyć! Komentarz Wiesława wywołał na mej twarzy szeroki uśmiech Szczerze broniła bym Belfegora własną piersią
  12. Te recenzje zafascynowały mnie tak, iż muszę tego spróbować na własnej skórze! Czasem trzeba obejrzeć jakiś gniot, a potem otrząsnąć się z niego i dziękować bogu, że na świecie są porządne produkcje
  13. @ Mycha69 Dziękuję za ocenę Mam pomysł na całą historię tylko ta akcja... Cóż wolno mi się rozkręca. Nigdy czegoś takiego nie pisałam Cóż kawałek kontynuacji naskrobałam dziś rano na zajęciach z nudów. Proszę bardzo: To wspomnienie doprowadziło to tego, że do końca dnia siedziała w komnacie nie mając na nic ochoty. Czekała na ranek i odwiedziny Anji. Niestety nie doczekała się. Dziewczynka nie przyszła. Pani zamku poprosiła służbę o powiadomienie małej o natychmiastowym usprawiedliwieniu, ale słuch po dziecku zaginął. Królowej bardzo na niej zależało, mimo, że nie wiedziała dlacz
  14. Coś tak myślę, że już mam imię dla królowej... Ale to będzie niespodzianka
  15. W zamku dawno nie było tak chłodno, ale ona to lubiła. Przeciągnęła się i uśmiechnęła, wciągając nosem cudownie wilgotne powietrze, które tak bardzo dodawało jej sił. Postanowiła wstać. Zsunęła krwistoczerwoną pościel z ramion dostając gęsiej skórki "gdzie służba?!" Ile razy jej podwładni okazywali się niekompetentni. Nie potrafili spełnić jej niektórych zachcianek, a teraz żadne nie pokwapiło się aby dołożyć drewna do kominka. Nie. Ona tego nie zrobi. Poczeka... Owinęła się szalem i wyjrzała przez okno. Cóż za cudowny widok... Krajobraz pełen był wysokich wzniesień otulonych sennym biał
×
×
  • Dodaj nową pozycję...