Skocz do zawartości

Rozszerzanie partycji - GParted - Input/Output error.


dziabong

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Dostałem komputer z zapchaną partycją systemową do wyczyszczenia. Stwierdziłem, że jedyne co mogę zrobić to rozszerzyć partycję (fizyczne 500GB - wydzielone 50GB na system i reszta na drugą partycję).

I niestety nie poszło tak gładko jak zwykle.
Windowsowy manager partycji oczywiście poradził sobie tylko ze zmniejszeniem partycji D: ale rozszerzenia C: odmówił.
Pobrałem więc nowego GParted i jemu to zleciłem. Niestety już na etapie operacji "Przesuń i zmniejsz" po pewnym czasie zaczyna zwracać błędy "Input/Output error" (niestety nie mam screena) jeśli nawet wybieram "Ignore" to natychmiast leci kolejny i trzeba robić rollback operacji.

Próbowałem windowsowego "skanuj dysk i próbuj odzyskać uszkodzone sektory" ale przetworzył ileś tam sektorów i utknął w pewnym momencie na dłużej niż godzinę i wtedy go anulowałem.

No i to mnie doprowadziło do analizy SMART tyle, że wyników nie potrafię zinterpretować więc proszę o pomoc.

Załączam wyniki z CrystalDiskInfo

EDIT: 

Dla zasady dołożyłem screen z hwinfo.

SMART.txt

post-3517-0-42560000-1502555965_thumb.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Pomoc jest darmowa, ale proszę rozważ przekazanie dotacji na utrzymanie serwisu: klik.

Smart wykazuje, że dysk niestety nie jest w dobrym stanie i to w takim, że priorytetem jest z kopiować dane na inny fizyczny dysk, póki można. Więc operacje, jak zmiana na partycjach z danymi w takim stanie dysku, jest niewskazana..Dysk ma realokowane sektory, jak i w użyciu są co najmniej niestabilne, mogące być badami. Jeśli chodzi o partycjonowanie. To operacje jaką chciałeś dokonać, czyli powiększenie C kosztem drugiej, nie dokonasz tego Windowsowym managerem. To znaczy, dało się zmniejszyć drugą, ale prawdopodobnie zmniejszyło z prawej strony i dalszy krok, dodanie wolnej przestrzeni do C, nie dokonasz bo oddziela co najmniej zmniejszona partycja. Więc dalszy krok, to przesunięcie partycji zmniejszonej aby nieprzydzielone znalazło się sąsiadująco z C i nie dokonasz narzędziem Windowsowym, który nie przesuwa partycji i nie zmniejsza od lewej, niezależnie od stanu dysku jaki by był. Reasumując, z kopiować dane z dysku na inny sprawny. Inne kroki jak zakładanie partycji omijające uszkodzone miejsca o ile nie są gęsto na całej powierzchni dysku rozmieszczone. To tylko chwilowy zabieg, aby na daną chwilę operować na partycjach bez niestabilnych sektorów o ile nowe bady, szybko się nie pojawią a tego nie wiemy. Więc w praktyce z kopiować dane i dysk wymienić. 

Odnośnik do odpowiedzi

priorytetem jest z kopiować dane na inny fizyczny dysk

 

Kopię wszystkich istotnych danych kazałem zrobić zanim w ogóle dotknąłem partycji więc to już jest.

 

Więc w praktyce z kopiować dane i dysk wymienić.

Jak GParted nie podołał to zasugerowałem właścicielowi, że pewnie tak to się skończy. Ale mimo wszystko na razie chciałbym mu te partycje zrobić i tu mam pytanie:

 

Inne kroki jak zakładanie partycji omijające uszkodzone miejsca o ile nie są gęsto na całej powierzchni dysku rozmieszczone.

Czy istnieje jakiś sposób (narzędzie), żeby się dowiedzieć ile maksymalnie mogę to D: przesunąć, żeby się na uszkodzony sektor nie wpakować? Czy muszę metodą prób i błędów?

Odnośnik do odpowiedzi

Coś poszło nie tak.

Victoria (pobrana stąd) przy odpaleniu normalnie z systemu ma wyszarzony panel z opcją "Erase".

Zatem wziąłem się za Hiren's BootCD15.2 zgodnie z tym tutorialem (tyle że w pkt. 2 zaznaczyłem "quick format").

I teraz tak. Jeśli w punkcie 5 wszystkie bliki z Hiren's BootCD oraz grldr i menu.lst położę bezpośrednio na pendrivie to próbuje bootować, ale zgłasza, że "\HBCD\menu.lst was not found" (z tym że jedyny dostępny system nazywa się właśnie Hiren's BootCD a nie żaden mini windows). No to stworzyłem ten katalog i włożyłem tam wszystkie pliki. Efekt próby bootowania:
 

 

20170817_181748.jpg

 

No to przełożyłem grldr z powrotem bezpośrednio na pendrive.
Wtedy efekt jest taki:
20170817_181604.jpg

 

 

Pytanie: Co zrobiłem źle? A może po prostu 16GB pendrvie to za dużo?

Odnośnik do odpowiedzi

Bootowalny pendriv z programami spróbuj  za pomocą yumi. Programik ma na liście hirensa o ile w nowszym coś się nie zmieniło i wskażesz dalej iso hirensa gdzie jest na dysku i dalej, może być zaznaczone format dla pena jak pierwszy program. I potem na penie umieszczasz victorię w głównym katalogu pena. Potem bootujesz z pena wybierasz z yumi hirensa uruchamiasz MiniWindows XP i z poziomu tego systemu wyszukujesz umieszczoną na penie Vivtorię 4.47. I skanujesz aby mieć obraz stanu dysku. Osobiście preferuję MHDD jest na hirensie, wtedy sata na czas pracy programu ustawione w emulacji ide jak dysk sata. Ale jak już została wspomniana Victoria to ją wypróbuj. 

Odnośnik do odpowiedzi

Pokaż zawartość pendrive'a. Na pierwszym Twoim ss komunikat jest jasny, nie może znależć pliku menu.lst, a to oznacza, że na pewno nie zrobiłeś wg przepisu. Jest przecież sreenshot jak ma to wyglądać na pendrive.  

Na drugim nie może znaleźć pliku grldr. 

Ty nie masz wszystkiego kopiować do głównego katalogu Twojego pendrive tylko tak jak jest tutaj: 

https://www.hiren.info/images/usbboot2.gif

 

Co tu jest trudnego? Wiele razy polecałem Hiren's boota, często nawet zielonym użytkownikom i nie mieli żadnych problemów. 

Odnośnik do odpowiedzi

Pokaż zawartość pendrive'a. Na pierwszym Twoim ss komunikat jest jasny, nie może znależć pliku menu.lst, a to oznacza, że na pewno nie zrobiłeś wg przepisu. Jest przecież sreenshot jak ma to wyglądać na pendrive.  .

 

Nie mógł znaleźć bo szukał go w katalogu HBCD a nie bezpośrednio na pendrivie (jak to jest na screenie). Nie wiem co skopałem - próbowałem różnych układów tych plików - nie poszło. Mniejsza z tym - zabootował Hiren zrobiony z Yumi'ego, o którym pisał frostere. Co prawda coś nie do końca poszło, bo żadne programy nie były dostępne. Nie znalazłem też żadnego sposobu, żeby cokolwiek stamtąd wyeksportować na zewnątrz (np. loga z Victorii). Victorię skopiowałem sobie z widocznego przed skanem dysku twardego (ale po skanie dysk przestawał być widoczny) i odpaliłem. Na początku szło dobrze, potem zaczęła te sektory usuwać, a potem zaczęły lecieć jakieś errory.

 

Screen przedstawia stan po całej nocy kiedy uznałem, że dalsza praca nie ma sensu:

victpria.jpg

 

Ja się w tym miejscu poddaje. I tak już zabrnąłem za daleko - miało być machnięcie partycji na szybko a siedzę nad tym już nie wiadomo ile zaniedbując ważniejsze rzeczy. Partycjonowanie tego trupa chyba jednak nie ma sensu.

 

Dzięki Wam za pomoc.

Odnośnik do odpowiedzi

Dysk się zawiesił. Procedura jest do ponowienia. W zasadzie robi się to tak cały czas, w sensie odłącza zasilanie dysku, podłącza i dysk powinien być na nowo widoczny i zeruje dalej. Tzn. musisz odświeżyć w menadzerze urzadzen, zamknac victorie, odpalic ja ponownie i wszystko ustawic ;) wpisujac odpowiednie lba. 

Odnośnik do odpowiedzi

  Nie znalazłem też żadnego sposobu, żeby cokolwiek stamtąd wyeksportować na zewnątrz (np. loga z Victorii).

Jak nie wyczyściłeś pendriva z którego uruchamiałeś hirensa. To wklejona victoria jako portable w folderze cictoria447 , powinna mieć folder LOGS i w nim eventlog w txt i tam powinna być cała historia z operacji; skan,remap, erase i inne informacje. Sam smart można z kopiować z widoku okna smart do txt.

Jeśli chodzi o zatrzymanie, zawieszenie podczas zerowania, to może być tak reakcja, jak trafi na uszkodzony fizycznie sektor/y. I jak pisał Groszexxx, ponawiać operacje po nowym odpaleniu i wpisać początkowy sektor lba zamiast 0 ten który widnieje jako ostatni widoczny albo troszkę dalsze lba i tak sukcesywnie wpisywać początkowe dalsze aż zerowanie ruszy chyba że nie. Potem ewentualnie można zapuścić remap, skan. Jak na razie, wychodzi że początek dysku jest w stanie jako takim, tak piszę bo bez logu. Jak operacje robisz z bootowania z innego nośnika to spróbuj z ustawieniem PIO. Można zerowanie, ramap zrobić za pomocą innych programów jak vivard czy firmowy od seagate. Dysk ten, raczej nie nadaje się aby był na nim system, z tego co do tej pory wychodzi.

Odnośnik do odpowiedzi

Spotkałem się z przypadkami , że MHDD, Victoria, przy skanowaniu, próbie zerowania, zawieszało się, sypało błędami czyli wykazywało  dysk w bardzo złym stanie i według tego, można było dysk odstawić na złom. A tu prawie przypadkiem, chociaż nie tak do końca, użycie innego programu bodajże vivard, może inny, dało się przeprowadzić zerowanie bez większych problemów i dysk okazał się nie taki zły, jak wykazywały to dwa powyższe programy. Nie twierdzę że w tym przypadku, operacja np. zerowania innym programem, na pewno przebiegnie lepiej jak victorią. Dało się nieraz odczuć że choćby vivard , operacje zerowanie, remap wykonuje szybciej na tym samym dysku, sprzęcie. Mimo to nie twierdzę, że MHDD, Victoria są gorszymi programami, tylko czasem trzeba podchodzić do wyników z danych programów, z pewną rezerwą. Te dwa programy MHDD,Victoria, mają tą zaletę, że pokazują stan sektorów w szerszym zakresie jak inne programy. Victoria nieraz zdarzało się, że wyniki skanu były złe a wyniki MHDD trochę odbiegały i te dwa programy można używać naprzemiennie. Ja głównie opieram się na skanie MHDD ale też robi się VIctorią, bo oba mają zalety i wady.

Odnośnik do odpowiedzi

Nieprawda. To oczywiście bujdy. 

 

Przecież tutaj od programu nic nie zależy. Wszystkie operacje wiążą się ze specyfikacją ATA/ATAPI. Jak Ty to sobie wyobrażasz: że Vivard wydaje inne polecenia? Tutaj znaczenie może mieć tylko komunikacja - czy przez PIO czy przez API.

Tylko tryb PIO może coś zmienić, ale z reguły to dotyczy przypadków, w których jest kilka uszkodzonych sektorów, a nie cała masa - jak w tym przypadku. Co do szybkości operacji, przykro mi to mówić, ale czy kiedykolwiek zmieniałeś domyślny rozmiar bloków? Przecież Vivard informuje na jakiej domyślnej liczbie sektorów w bloku operuje, Victoria tak samo. I również MHDD. W przypadku Victorii bardzo prosto możesz sobie zmienić.

Idę o zakład, że używałeś Victorii pod windowsem i nawet nie przygotowałeś do tego zabiegu odpowiednio dysku - chociażby w taki sposób, aby ograniczyć liczbę dostępów do niego przez sam system. I tyle.

Odnośnik do odpowiedzi

@Groszexxx Czego od razu zakładasz z góry że nie dokonywało się zmian ustawień, bloków i nie tylko i na tych samych ustawieniach puszczało się poszczególne programy. I tamtego dysku, problemy ze skanowaniem czy zerowaniem były na MHDD i Victoria, nie chciało skanować a jeśli już. to wyskakiwały błędy,niezależnie jakie bloki i nie tylko, przełożenia do innych portów, wymiana kabla itp. Więc między innymi zmian ustawień bloków, czy ustawień tak samo w jednym i drugim programie, problem musiał wynikać z innym przyczyn.I sam byłem zdziwiony że vivard to dokonał. Jeśli chodzi o skan Victorią, to był robiony z pod Windowsa ale MiniXp z bootowania. Czyli nie było z poziomu Windowsa  z HDD którego na co dzień się używa. Skanowanie z poziomu Windowsa z dysku, gdzie ma być szerszy wykaz stanu sektorów mija się z celem, co najwyżej do wykrycia badów. I tak głównie do przeskanowania dysku używam MHDD a jeśli coś się nie zgadza i nie jest tak dobrze jak wykazuje MHDD, to wtedy używa się Victorii która nieraz potwierdza a nieraz wykaże inaczej. Nieraz doświadczyłem że oba programy mają kaprysy. Świat diagnozy jak i operacji na dysku nie musi się opierać tylko na Victorii i nieraz dobrze jest potwierdzić z innym czy innymi.

Odnośnik do odpowiedzi

Przepraszam Kolego, ale w MHDD blok jest sztywny i wynosi 255 sektorów. 

Windows PE, który nazwałeś miniXP, nie wchodząc zbytnio w szczegoły - przypisuje domyślnie litery wszystkim wykrytym dyskom. To wystarczający powód do opóźnień, ktore i tak wystepuja tylko w okreslonych okolicznosciach. Wyniki trzeba również umieć analizować. Victoria to soft skomplikowany, z dużą ilością ustawień, nie wszystkie są w GUI. Na dokładkę posiada możliwość współpracy z p3k, co już świadczy o głębokim profesjonaliźmie. Zabawy w skanowanie, zerowanie - to dziecinna igraszka. Jakiej tu potrzeba filozofii żeby wcisnąć start? Ew. zmienić z ignore na erase czy remap. I powtórzę - mechanizm jest zawsze ten sam. I tylko tyle. Dla takich dysków jak wyżej tylko SelfScan. Nie do zrobienia w domu  bez sprzętu lub ogromnej wiedzy, której nawet google nie znajdzie. To wszystko. 

Odnośnik do odpowiedzi

Nie koniecznie wydawać by się mogło, że mogą być opóźnienia z poziomu środowiska PE i z przypisanej litery, bo nieraz wyniki się potwierdzają. No i właśnie umiejętne analizowanie wyników, to nie tylko opieranie się na samym wyniku z jednego programu, ale tez wzięcie pod uwagę inne możliwe czynniki mogące wpływać na taki a nie winny wynik z danego programu, środowiska, czy stanu nie tylko samego dysku. Natomiast operacje, skanowanie, zerowanie, remap, nie do końca są dziecinną igraszką. Bo jak z  próby dokonania którejś operacji są problemy, to już nie jest to igraszką.

Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...